Z życia Calineczki. Marta ma zaledwie 125 cm wzrostu

-  Mama powtarzała, że Bóg chciał mieć taką małą Martusię, więc taką ma - mówi Marta Magdoń Fot. archiwum rodzinne - Mama powtarzała, że Bóg chciał mieć taką małą Martusię, więc taką ma - mówi Marta Magdoń

Bozia dała niski wzrost, trzeba więc to wykorzystać. I Marta Magdoń korzysta. Gdy jej liceum w Sędziszowie Małopolskim biło rekord, ile osób wejdzie do fiata 126p, wcisnęła się na tylną półkę auta.

Wkurza ją, że musi się wspinać do włącznika na ścianie, by zapalić światło. I że trzeba podskakiwać, by sięgnąć klamki drzwi autobusu. Prawie przestało ją wkurzać, że musi się wspinać po taborecikach i meblach, by wziąć książkę z górnej półki regału. Bawi ją, że na lekcjach wuefu koleżanki robią z piłką dwutakt, a ona czterotakt, na co pani od gimnastyki patrzy z wyrozumiałością.

Pozostało jeszcze 87% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.