Arlena Sokalska

Wszystko, co musicie wiedzieć o kolarstwie, ale boicie się zapytać

Wszystko, co musicie wiedzieć o kolarstwie, ale boicie się zapytać
Arlena Sokalska

W piłce nożnej wystarczy wiedzieć, co to spalony, by być ekspertem. W maju kolarstwo zacznie budzić tak wielkie emocja jak futbol. Co trzeba wiedzieć, by móc z pasją dyskutować o jeździe Polaków, a się nie skompromitować?

Kolarstwo to elitarny sport - uważa wielu kolarzy. I mają rację. W peletonie obowiązuje wiele niepisanych zasad, a co więcej zawodnicy używają specyficznego języka. Na dodatek to sport taktyczno-motoryczny. Samą siłą mięśni często niewiele można zdziałać, a ten, kto atakuje jako pierwszy, bardzo często nie wygrywa etapu. Giro d’Italia, zwłaszcza jeśli dobrze będzie wypadał Rafał Majka, zgromadzi przed telewizorami tych, którzy nie śledzą na bieżąco wszystkich wyścigów w sezonie. Stąd ta pomoc: jak oglądać i nie pogubić się w kolarskiej taktyce.

grupetto

Młody kolarz Tinkoff, Jay McCarthy, Australijczyk o irlandzkich korzeniach, nazwał kiedyś grupetto najczarniejszym miejscem w kolarskim peletonie. Inni podchodzą do jazdy w grupetto ze stoickim spokojem. Grupetto najczęściej powstaje na górskich etapach Tour de France czy Giro d’Italia i tworzą je sprinterzy i ich pomocnicy. Głównym zadaniem tej grupy to spokojny przejazd przez wzniesienia po to, by finiszować na kolejnych, płaskich etapach. Ale nie ma lekko. Wszystkich zawodników obowiązuje limit czasu wskazany przez organizatorów. Stąd w każdym spokojnie jadącym grupetto jest kilku kolarzy, którzy pilnują czasu. „Szybciej, szybciej” - pokrzykują, we wszystkich językach świata, gdy grupa jedzie zbyt wolno. Dość powiedzieć, że rok temu na Giro ostatni kolarze dojeżdżali nawet 50 minut po zwycięzcy. Dla pełnej jasności: grupetta nie tworzą kolarskie ofermy, tylko świetni zawodnicy, którzy mają inne zadania na kolejnych etapach albo zrobili już swoje i spokojnie mogą się kierować w kierunku mety bez zbędnych obciążeń.

hopka, zmarszczka

Niewielki podjazd, zazwyczaj usytuowany kilka kilometrów przed metą. Bywa, że taka hopka ma decydujący wpływ na losy etapu. Paradoksalnie - mniejsze znaczenie ma to, jakie hopka ma parametry. Kluczowe jest tempo, w jakim przejadą ją kolarze. Jeśli pójdzie full gaz, sprinterzy odpadną, a rywalizować będą klasykowcy albo nawet górale.

czasówka

Etap jazdy indywidualnej na czas, kluczowa sprawa w wielkich tourach. Na czasówce można wygrać lub przegrać cały wyścig. Może być płaska, może być prologiem (patrz: prolog) do wyścigu albo kluczowym etapem, jak w ubiegłym roku na Giro: 59-kilometrowym starciem z samym sobą. W tym roku organizatorzy włoskiego touru przewidzieli dla każdego coś miłego: 10 km prologu w Holandii, 40 kilometrów w pagórkowatym terenie Chianti i 10 km pod gorę do Alpe di Siusi. Niewykluczone, że kolarz, który wygra tę ostatnią czasówkę, będzie właścicielem różowej koszulki Anno Domini 2016.

prolog

Jazda indywidualna na czas, ale krótka. Zazwyczaj na wielkich tourach ma około 10 km, ale np. w tegorocznej edycji Tour of Austria prolog będzie liczył tylko 600 m. Sprawa jest prosta: mistrz w jeździe indywidualnej na czas przyjeżdża na wielki tour lub wyścig wieloetapowy, wygrywa prolog i nosi koszulkę lidera, do czasu, aż mu jej ktoś nie odbierze. Mistrzem prologów był Fabian Cancellara. Całkiem nieźle ta sztuka wychodziła Michałowi Kwiatkowskiemu, ale w ostatnich dwóch sezonach jakby coś się popsuło.

jechać w kołach

Jeśli podczas Tour de Pologne komentatorzy w TVP będą was przekonywać, że na płaskim etapie, obstawiony przez wszystkich kolarzy z ekipy, Rafał Majka zbiera się do finiszu, to im nie wierzcie. Jazda w kołach to najczęściej bezpieczne dowożenie lidera na metę, tak by nie uczestniczył w kraksie i miał czas głównej grupy. Przód peletonu jest najbezpieczniejszy, bo do kraks najczęściej dochodzi w środku głównej grupy. Dlatego też lider jest wyciągany do przodu i bezpiecznie dociera na kreskę. Gdy Michał Kwiatkowski zdobywał mistrzostwo świata w Ponferradzie, przez większość wyścigu był bezpiecznie przez wszystkich polskich kolarzy wieziony w kołach. Krótko mówiąc: inni osłaniali go od wiatru, chronili przed kraksami. Lidera wiezionego w kołach określa się też czasem wiezionym w futerale.

lizanie koła

Pozostało jeszcze 76% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc
Arlena Sokalska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.