Jacek Drost

Wisła kocha Adama Małysza, choć „Orzeł” dawno wylądował

Wisła kocha Adama Małysza, choć „Orzeł” dawno wylądował
Jacek Drost

Lada dzień minie 5 lat, odkąd Adam Małysz oddał ostatni skok. Ale ze sportem się nie pożegnał, lądując za kierownicą rajdowego auta. A gdzie wylądowała Wisła, miasto skoczka?

Tydzień temu na skoczni im. Adama Małysza rozpoczyna się konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich, wyjątkowy konkurs, bowiem po raz pierwszy w historii wiślańskich zawodów potrwał dwa dni. Pod Baranią Górę przyjechali najlepsi skoczkowie w naszej galaktyce, do Wisły przybyło tysiące kibiców żądnych sportowych emocji, wszyscy szykowali się do wielkiego święta. Nie byłoby tej fiesty, gdyby nie mit stworzony przez Adama Małysza. Kiedy pięć lat temu Mistrz kończył karierę, wydawało się, że skoki narciarskie w Polsce umrą śmiercią naturalną, że Wisła powoli pójdzie w zapomnienie. Tak się jednak nie stało...

Pozostało jeszcze 86% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc
Jacek Drost

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.