Maciej Łagiewski

Wigilia we Wrocławiu w 1945 roku

Ta kartka z 1948 roku jest dziś pamiątką rodzinną Fot. fot.archiwum rodzinne Ta kartka z 1948 roku jest dziś pamiątką rodzinną
Maciej Łagiewski

Cofnijmy się do lat wojny. Z kart historii dowiadujemy się jak wyglądała wigilia we Wrocławiu w 1945 roku.

W grudniu 1945 roku wrocławianie z trudem przygotowywali się do pierwszej Wigilii w nowych i trudnych warunkach. W odgruzowywanym mieście dawno ucichły artyleryjskie odgłosy i wygasały pożary, ale temu pamiętnemu Bożemu Narodzeniu daleko było do radosnej atmosfery.

W 1945 roku spędzanie świąt w stolicy Dolnego Śląska stało się nie lada wyczynem. Miasto pozostawało ruiną, brakowało dosłownie wszystkiego, ale najbardziej dotkliwy w zimie, która owego roku wcale nie była łagodna, był brak szkła. Rząd obiecywał dostawy szyb na początku stycznia, jednak to nie stanowiło wielkiego pocieszenia. Nieogrzewane domy i mieszkania wymagały natychmiastowego zabezpieczenia okien, zatem uszczelniano je wszystkim co znalazło się pod ręką. Świętowanie Bożego Narodzenia w nieogrzewanym i nieoświetlonym mieszkaniu było dla wrocławian nie lada kłopotem. Do tego dochodziły problemy ze zdobyciem podstawowych produktów żywnościowych. Przydzielano je na kartki, w ilościach raczej symbolicznych. By trochę złagodzić atmosferę, rząd postanowił zwiększyć świąteczne przydziały dla Dolnego Śląska.

Pozostało jeszcze 67% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc
Maciej Łagiewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.