Remigiusz Półtorak z Francji

Waleczne serce. Historia Kuby, który nigdy nie odpuścił

Remigiusz Półtorak z Francji

Był kapitanem, ale został odrzucony. Obraził się, ale zacisnął zęby. Kuba Błaszczykowski za każdym razem powstaje jak Feniks z popiołów. Coraz bardziej doświadczony i mocniejszy. Dzisiaj nikt już nie potrafi sobie wyobrazić kadry bez niego.

Ta krótka scena mogłaby być symbolem. 51 minuta meczu z Ukrainą, Kuba Błaszczykowski zdobył właśnie zwycięskiego gola dla reprezentacji i jak zawsze w takich sytuacjach podniósł ręce ku niebu. Akurat w tym czasie, gdy Robert Lewandowski podszedł pogratulować i przyjaźnie złapać za kark. Ich spojrzenia się nie spotkały. Jeden moment, który idealnie uchwycił skomplikowane relacje między dwoma liderami kadry - byłym i obecnym - oraz błogą radość Kuby z powrotu na szczyt.

To był znowu taki Błaszczykowski, jakiego reprezentacja potrzebuje - skuteczny w kluczowych momentach i zachęcający do walki wtedy, gdy nie idzie. Bo przecież na stadionie w Marsylii pojawił się dopiero po przerwie, gdy trener Nawałka uznał, że oczekiwanie na dobrą akcję Piotra Zielińskiego staje się coraz bardziej nieznośne. I jeszcze jedna znacząca scena. Kto pierwszy pospieszył z gratulacjami, z ławki rezerwowych? Łukasz Piszczek, najbardziej zaufany kolega Kuby z reprezentacji. Fabiański miał trochę za daleko…

Pozostało jeszcze 84% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc
Remigiusz Półtorak z Francji

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.