Uparty jak Wilk. Nie rusza nogami, ale cieszy się życiem

- Patrzę na świat z wysokości dziesięciu centymetrów nad asfaltem. Też jest prędkość, są zakręty. Jakoś dobrze się w tym odnalazłem – twierdzi Rafał Fot. archiwum Rafała Wilka - Patrzę na świat z wysokości dziesięciu centymetrów nad asfaltem. Też jest prędkość, są zakręty. Jakoś dobrze się w tym odnalazłem – twierdzi Rafał Wilk.

Z igrzysk w Londynie przywiózł dwa złote medale dla Polski. Na wózku inwalidzkim napędzanym rękami. Z igrzysk w Soczi chce przywieźć kolejne złoto. Na jednej narcie, którą da się sterować tułowiem i rękami.

- Nie ruszam nogami, ale wciąż cieszę się życiem - mówi Rafał Wilk, 39-letni były żużlowiec, dziś podwójny mistrz paraolimpiady w wyścigach na 16 km i 64 km.

Do Pałacu Prezydenckiego w Warszawie, gdzie zaproszono go po igrzyskach w Londynie, pewnie nigdy nie dojechałby na żużlowym motocyklu. Był przeciętnym zawodnikiem. Jako kolarski czempion z rąk prezydenta Bronisława Komorowskiego odebrał Order Odrodzenia Polski.

Pozostało jeszcze 86% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.