To energia ludzi napędza Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banaś
Izabela Kozakiewicz

To energia ludzi napędza Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy

Izabela Kozakiewicz

O przygotowaniach do Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, rozmawiamy z Bartoszem Bednarczykiem, komendantem radomskiego hufca ZHP i szefem radomskiej Orkiestry.

Od ośmiu lat jesteś szefem sztabu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Radomiu. Oglądasz wielkie granie od środka. Na czym Twoim zdaniem polega fenomen Orkiestry?
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy ma szczytną ideę, pomaga innym. Tysiące ludzi zaangażowanych w jej przygotowanie mają wspólny cel. Ale to wszystko przy okazji jest odarte z patosu. Przez formę wielkiego grania i niewątpliwie dzięki ekspresji i charyzmie Jurka Owsiaka wszystko działa już od 25 lat! Nikt nic nie musi, przy Orkiestrze pracują wolontariusze. Nie musimy, ale chcemy. My organizatorzy i wszyscy, ci którzy przychodzą, żeby wrzucić pieniądze do puszki. To jest filozofia wielkiego grania. Zbiera się tysiąc osób, które właśnie chcą i nic nie muszą. Jest też bardzo konkretny wymiar Orkiestry, który jest podstawą. Zna go każdy, kto zetknął się ze służbą zdrowia, w szerszym wymiarze niż tylko wizyta u lekarza pierwszego kontaktu. To jest sprzęt z czerwonymi serduszkami na szpitalnych oddziałach. Mam koleżankę, która pracuje na oddziale intensywnej terapii jednego ze szpitali w Polsce. Kiedyś, przed jednym z finałów, kiedy o Orkiestrze nie mówiło się najlepiej ona na oddziale czkała na pacjenta z wypadku. Opowiadała, że rozejrzała się wokół siebie i pomyślała, że gdyby nie WOŚP to mogłaby tego człowieka przyjąć na zapleczu najbliższej galerii handlowej, bo tam też mają defibrylator. Są oddziały, gdzie sprzętu kupionego przez Orkiestrę jest całe mnóstwo. On trafia też do radomskich szpitali. Odkąd harcerze organizują w Radomiu WOŚP do naszych szpitali trafiło wyposażenie warte jeden milion złotych. Kiedy o tym myślę to wiem, że warto. Może, gdyby tego sztabu nie było to te urządzenia też by w szpitalach były. Ale mamy satysfakcję. Jedni mają ją, bo budują mosty, my mamy satysfakcję, że pomagamy. Jest jeszcze jedna rzecz. Żebyśmy nie wiem, jak bardzo byli zmęczeni organizacją Finału, tymi przygotowaniami, to zawsze pojawia się pozytywna wiadomość. Wraca do nas dobra energia. Przychodzą wolontariusze i opowiadają, jak życzliwie odnoszą się do nich ludzie, jak im dziękują, że są, że zbierają pieniądze. Te pozytywne emocje, które do nas wracają też nakręcają tę całą machinę. Orkiestra się też zmienia. Podstawą jest zakup sprzętu dla szpitali. Najpierw tylko dla dzieci, od kilku lat także dla seniorów. Ale teraz to też kilkanaście akcji profilaktycznych. Uczymy na przykład ratować innych. My też podczas Finału 15 stycznia, razem z WOPR-em będziemy prowadzić lekcje pierwszej pomocy.

Przez 25 lat Orkiestra zmieniła polskie szpitale, ale wyrosło też pokolenie wolontariuszy. Nadal nie ma problemu, żeby skompletować drużynę osób, które wyjdą w styczniową niedzielę z puszkami?
Chętnych mamy do tego więcej niż miejsc. Teraz przychodzą do nas rodzice, którzy kwestowali podczas pierwszego, drugiego, czy piątego Finału, jako licealiści. Dziś nadal są wolontariuszami i przyprowadzają swoje dzieci, które dziś już uczą się w liceum. Są rodzice, którzy kwestują, bo ich dziecko uratował sprzęt kupiony przez Orkiestrę. I jak mówią dopiero na szpitalnej sali zdali sobie sprawę z tego, w czym uczestniczyli. Dotknęli efektu tego grania. W tym roku wolontariuszką będzie też pani, której mama zmarła niedawno. W ostatnich dniach życia pomagały jej urządzenia medyczne właśnie z logo WOŚP. Nasza wolontariuszka będzie kwestowała z córką, bo chcą w ten sposób odwdzięczyć się Orkiestrze. To przykład na to, że pomoc seniorom też procentuje. To są trudne sytuacje. Niektórzy nie chcą o nich rozmawiać, ludzie też nie zawsze chcą tego słuchać. Ale to pokazuje, że w te styczniowe niedziele dzieje się coś ważnego. Znam też osoby, które pracowały przy Orkiestrze, bo zwyczajnie cieszyły się, że coś się dzieje, bo jest koncert, tłum ludzi. Ale w pewnym momencie zetknęli się z chorobą, szpitalem a tam z orkiestrowym sprzętem. To pokazało im, jak ważny jest efekt wielkiego grania, jak materializuje się idea WOŚP.

Pozostało jeszcze 51% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc
Izabela Kozakiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.