Szurkowski: Dziś nie da rady wyskoczyć przed szereg

"Kiedy za moich czasów wygraliśmy w Jaśle spory kryształ, zawoziliśmy go do Włoch. Za pieniądze ze sprzedaży tego kryształu kupowaliśmy sobie Fot. archiwum "Kiedy za moich czasów wygraliśmy w Jaśle spory kryształ, zawoziliśmy go do Włoch. Za pieniądze ze sprzedaży tego kryształu kupowaliśmy sobie lepszy sprzęt, lepsze spodenki, skarpety”

- Teraz kolarstwo jest przezroczyste. Ludzie są kontraktowani do pracy. Jest lider do wygrywania wyścigów etapowych, jest sprinter do wygrywania płaskich etapów. A reszta jest do pracy - rozmowa z Ryszardem Szurkowskim, byłym mistrzem świata amatorów, czterokrotnym zwycięzcą Wyścigu Pokoju, pięciokrotnym mistrzem Polski.

W dzieciństwie marzył pan, by zostać następcą Stanisława Królaka, zwycięzcy Wyścig Pokoju w 1956 roku.

Na początku nie byłem pewien, czy kolarstwo stanie się moim sposobem na życie. Ale zauważyłem, że idzie mi łatwiej od kolegów, z którymi zaczynałem. Łatwiej od nich wspinałem się na górę, łatwiej zaliczałem dłuższy dystans. Wtedy zacząłem marzyć.

Pozostało jeszcze 90% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.