Agnieszka Maj, Zbigniew Bartuś redakcja@polskatimes.pl

Smog w stolicy „ustąpił”? Jednak nie do końca

Na ulicach Warszawy pojawia się coraz więcej osób w maskach anysmogowych Fot. Fot. ANDRZEJ BANAŚ Na ulicach Warszawy pojawia się coraz więcej osób w maskach anysmogowych
Agnieszka Maj, Zbigniew Bartuś redakcja@polskatimes.pl

Toniemy w węglowym smogu, a inne kraje oferują nam tańszy prąd ze źródeł odnawialnych. Czy ze smogiem można w Polsce poważnie walczyć?

Od kilku dni w w Krakowie obowiązuje III stopień alarmu smogowego. W Warszawie sytuacja jest dostateczna albo umiarkowana. Tak przynajmniej informuje Inspekcja Ochrony Środowiska. W Krakowie wartość stężenia pyłów PM10 (liczona według średniej siedmiogodzinnej w godzinach nocnych i porannych) wyniosła 31 stycznia aż 340 mikrogramów na metr sześcienny. Stan alarmowy powinien być ogłoszony po przekroczeniu 300 mikrogramów, ale urzędnicy zwlekali i zdecydowali się na wprowadzenie III stopnia alarmu smogowego dopiero we wtorek.

Czy w Warszawie nie mamy powodów do zmartwień? Należy pamiętać, że smog w stolicy pojawia się zazwyczaj podczas najchłodniejszych okresów, a także w momencie, kiedy nie ma dobrego przepływu powietrza. Znacznie gorzej jest w Krakowie, gdzie zanieczyszczenie pyłem PM10 było rekordowe: nawet ponad 800 proc. normy! Smog zawisł także nad innymi miejscowościami Małopolski. Najgorsze powietrze było w Nowym Targu, gdzie rekordowe godzinne stężenie wyniosło 411 mikrogramów. Zanieczyszczenie bliskie 300 stacje monitoringu odnotowały także w Olkuszu i Skawinie. W pozostałych miejscowościach Małopolski, takich jak Trzebinia, Tarnów, normy również były przekroczone. Poziom pyłu wahał się pomiędzy 100 a 200. Najczyściej było w Zakopanem, gdzie - poza chwilowymi skokami - poziom zapylenia wynosił ok. 50 mikrogramów.

Duże zanieczyszczenie powietrza, które utrzymuje się w Krakowie przez prawie cały styczeń, powoduje, że więcej ludzi trafia do szpitali. - Ten styczeń jest najgorszy od kilku lat. Jeździ więcej karetek, zgłasza się do nas znacznie więcej pacjentów z chorobami krążenia czy układu oddechowego niż zazwyczaj. Na wszystkich oddziałach wewnętrznych w Krakowie nie ma już miejsc - mówi Krzysztof Czarnobilski, ordynator oddziału chorób wewnętrznych w Szpitalu MSWiA w Krakowie.

Pozostało jeszcze 72% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc
Agnieszka Maj, Zbigniew Bartuś redakcja@polskatimes.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.