Paweł Stankiewicz

Sławomir Peszko: Podpadają inni, a i tak wracają do mnie

Sławomir Peszko: Podpadają inni, a i tak wracają do mnie Fot. Piotr Hukało
Paweł Stankiewicz

Sławomir Peszko opowiada o rodzinie, obowiązkach, Gdańsku, przyjaźni z Robertem Lewandowskim i... alkoholu

Jaki był Twój rodzinny dom? Kiedy go opuściłeś?
Bardzo rodzinny i ciepły. Mam dwóch braci Daniela i Szczepana, z którymi zawsze grałem w piłkę. Młodszy Szczepan jest z tego samego roku co ja, więc przez osiem lat chodziłem z nim do klasy. Do tej pory mam z nim bliższy kontakt, ale z obydwoma dobrze się rozumiem. Dom opuściłem jak skończyłem ósmą klasę i wyruszyłem sam do Płocka. Do tego czasu nie trenowałem zbyt często, bo dwa, trzy razy w tygodniu, a głównie grałem w piłkę na podwórku ze znajomymi. W wieku 15 lat zdecydowałem się na wyjazd do Płocka, gdzie mam rodzinę i chciałem iść do szkoły sportowej. Okazało się, że szkoła jest pod patronatem Wisły Płock, była stworzona specjalna klasa, więc szybko przypadło mi to do gustu.

Przeprowadzki stały się czymś normalnym?
Teraz są dla mnie bardzo męczące, bo mam dzieci, a dochodzą wszelkiego rodzaju gadżety, ubrania i czasami meble. Najgorsze są przeprowadzki z jednego kraju do drugiego. Za małolata było inaczej, bo brałem torbę i ruszałem w świat.

Jakie znaczenie ma dla Ciebie małżeństwo?
Ogromne. Ślub wziąłem w 2009 roku. Żona żyje tak samo jak ja. Po meczu przegranym wie, żeby lepiej mnie nie pocieszać, bo nikt nie jest w stanie tego zrobić. Czasami jest cisza i po godzinie delikatnie się do mnie odzywa. Po zwycięstwie jest inaczej, radośnie i wesoło. Jak trzeba było się przeprowadzać, to nigdy się nie wahała, pakowała dzieci i wyjeżdżała ze mną. W kwestiach czysto piłkarskich zawsze sam podejmowałem decyzje. Czasami żonie mówiłem, że nie wiadomo co będzie za pół roku i może znowu trzeba będzie się przeprowadzać. Takie jest życie piłkarza. Może będzie bardzo dobrze, może źle, tego się nie da przewidzieć. Teraz w Lechii jest jakaś stabilizacja i podpisałem dłuższy kontrakt. Teraz byłoby mi ciężko się wyprowadzić, bo córka ma szkołę, a żonie dobrze się żyje w klimacie nadmorskim.

Pozostało jeszcze 78% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc
Paweł Stankiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.