Raj za jeden uśmiech, czyli tanie Malediwy

Czytaj dalej
Fot. Weronika Skupin
Weronika Skupin

Raj za jeden uśmiech, czyli tanie Malediwy

Weronika Skupin

Zobacz, jak nie zbankrutować, jadąc na egzotyczne, wymarzone wakacje pod palmami. Zaglądamy do najniżej położonego raju na ziemi, gdzie spośród 1800 wysp zaledwie 200 jest zamieszkanych

ył kiedyś taki film - coś o traceniu przyjaciół i zrażaniu do siebie ludzi. Niewiele do tego nie potrzeba - wystarczy pojechać na Malediwy, opublikować kilka zdjęć na portalu społecznościowym, a potem liczyć wszystkie „nienawidzę cię” i „dlaczego mnie nie zabrałaś?”.
A „dlaczego nie pojechałeś?” - samo ciśnie się na usta. Może dlatego, że egzotyczne kraje kojarzą nam się z równie egzotycznymi kwotami. Fakt, na Malediwach nie jest sztuką wydać 50 tysięcy dolarów za noc w pięknym bungalowie. Ale nasze (moje i koleżanki Magdy) wakacje na Malediwach liczące 11 noclegów kosztowały nas tyle, ile statystyczny Polak wydaje na tydzień nad Bałtykiem. Plan wyjazdu nie był przeze analizowany przez wiele godzin, nie ciułałam groszy od wielu miesięcy. W styczniu pojawiła się okazja - bilety lotnicze za 1200 zł z Europy w obie strony. W głowie już zaczęły szumieć palemki...

Raj, Polacy i fabryka Coca-Coli

Grudzień, początek sezonu na Malediwach zbliżał się szybko. Na wieść, że „za tydzień to ja nie mogę, bo będę na Malediwach”, znajomi pukali się w czoło ze śmiechem. Niektórzy pytali, gdzie to w ogóle jest. Rzeczywiście, kraj jest położony średnio 20 cm nad poziomem wody i trudno go zauważyć na Oceanie Indyjskim. Inni sugerowali, że obrabowałam bank. Ale to nie było potrzebne - dwutygodniowa wycieczka, licząc przeloty, łódki, noclegi, jedzenie i wycieczki na miejscu, kosztowała mnie ok. 3 300 zł. A jeśli dodamy do tego przeloty w Europie i pobyt w Madrytcie, około 3 700 zł. Gdyby nie szalony kurs dolara, byłoby jeszcze taniej.

Wbrew wszelkim „Jezus Maria, na jakie znowu Malediwy?!”, poleciałyśmy, choć osobnymi samolotami. Ja wybrałam się z British Airways. Niemal cały tył maszyny zajmowali Polacy korzystający z tej samej co ja promocji. Prawie wszyscy zmierzali na Maafushi - to takie malediwskie Mielno. Polaków jest tam już chyba znacznie więcej niż lokalnej ludności. A o tym, jak bardzo to miejsce jest przereklamowane, krążą legendy.

Pozostało jeszcze 82% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc
Weronika Skupin

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.