Prawnik: W oddziałach zamkniętych spotykam zdrowych ludzi

Czytaj dalej
Fot. 123RF
Artur Drożdżak

Prawnik: W oddziałach zamkniętych spotykam zdrowych ludzi

Artur Drożdżak

Prawnik Piotr Wojtaszak odkrył, że za kratami oddziałów zamkniętych szpitali psychiatrycznych siedzą, po nawet dwadzieścia lat, zdrowi ludzie. Faszeruje się ich mocnymi lekami, karze za to, że składają skargi na personel, odmawia wychodzenia na dwór, co zagwarantowane mają więźniowie. Wegetują w beznadziei. Rozmawiał Artur Drożdżak.

Reprezentuje Pan pacjentów, którzy całe lata spędzili na oddziałach detencyjnych, czyli zamkniętych, szpitali psychiatrycznych. Nietypowa specjalizacja.

W takich placówkach medycznych są wykonywane środki zabezpieczające, a to część szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości. Ja pokazuję jego słabości.

Jak wygląda codzienne życie osób, wobec których zdecydowano o przymusowym umieszczeniu w zakładzie psychiatrycznym?

Monotonia. Niezbyt wyszukane posiłki o tej samej godzinie. Wsad do kotła 4,50-4,80 złotych za jeden dzień, ale są też i szpitale, gdzie stawka to 8 złotych. Można ironizować, że rozpieszczają one pacjentów.

Ale faszerują lekami...

Pozostało jeszcze 91% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc
Artur Drożdżak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.