Dorota Kowalska, Dorota Krupińska

Polaków coraz bardziej ciągnie do strzelania

Polaków coraz bardziej ciągnie do strzelania
Dorota Kowalska, Dorota Krupińska

Przez lata całe przywilej posiadania broni był właściwie zarezerwowany dla służb mundurowych. Dzisiaj również cywile mogą się starać o broń. I chętnie z tego korzystają. Strzelnice pękają w szwach, liczba chętnych na szkolenia strzeleckie wzrosła o 70 procent

Polacy coraz chętniej chwytają za broń. Teorii czemu tak się dzieje jest przynajmniej kilka, przebijają się dwie. - To rodzaj mody. Modne jest posiadanie broni, chodzenie na strzelnicę, chwalenie się tym. I nie ma to nic wspólnego z obronnością kraju, bo przecież Polacy, jak wynika z sondaży, nie chcą oddawać życia za ojczyznę - mówi Jerzy Dziewulski, były antyterrorysta. Ale już Andrzej Turczyn, adwokat, członek zarządu Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni ma zupełnie inną opinię na ten temat. - To powrót do tradycyjnych wartości. W polski patriotyzm wpisane jest zamiłowanie do broni - uważa. I tłumaczy: - Takie zainteresowanie dostępem do broni jest czymś naturalnym. W Polsce od lat 40. aż do 2011 roku nie można było uzyskać pozwolenia na broń, dopiero ustawa z 2011 roku o broni i amunicji taką możliwość stworzyła, więc trudno się dziwić temu zainteresowaniu.

- Strzelectwo staje się pasją dla wielu osób. Powstaje coraz więcej grup historyczno-rekonstrukcyjnych. Ludzie traktują to jako sposób spędzania wolnego czasu - zauważa z kolei Tadeusz Mostowiec, instruktor strzelectwa.

Dziewulski ma w domu trzy jednostki broni, od czasu do czasu chodzi na strzelnicę. Bo strzelanie najczęściej ćwiczy w czterech ścianach, „na pusto”.

- Istotą dobrego strzelania jest nie tyle celność, co szybkość oddania strzału. Dlatego ćwiczę to drugie. Ktoś klaszcze w dłoń I to jest dla mnie sygnał do oddania strzału - opowiada.

Beretta 92 FS, kaliber 9 mm, waga 950 gramów. Elegancka, dobrze wyważona, rodem z amerykańskich filmów akcji. Obok pistolety Ł CZ 75 kaliber 9 mm i TT. Trzy sztuki broni i kilkaset naboi jest bezpiecznie zamkniętych w specjalnym sejfie wysokiej klasy. Ich właścicielem jest Andrzej, rocznik 1978, pasjonat broni.

- Beretta to dobrze zaprojektowany model. To broń żołnierzy armii amerykańskiej - mówi. Dwa lata temu dostał pozwolenie na broń do celów kolekcjonerskich i sportowych. Ale bronią interesuje się dłużej. Czyta i kolekcjonuje literaturę fachową. Ma licencję Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego. Brał udział w kilku zawodach strzeleckich. - Świat stał się niespokojny. Przyznaję, obawiam się wojny. Z bronią w sejfie czuję się bezpiecznie. Ale to nie jest główny powód, dla którego starałem się o pozwolenie. To moje hobby. Sposób spędzania wolnego czasu. Jedni łowią ryby, ja jeżdżę na strzelnicę ćwiczyć - opowiada.

Przyznaje jednak, że broń to nie zabawka, nie jest dla każdego. - Z bronią trzeba umieć się obchodzić - podkreśla.

Pozostało jeszcze 77% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc
Dorota Kowalska, Dorota Krupińska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.