Piotr Machalica: to nie mój czas. Teraz rządzi Facebook

W młodych ludziach nie urodzi się miłość do teatru. Idą na spektakl i rozrabiają. Aktorzy grają "Antygonę”, a co drugi uczeń pisze esemesy – Fot. Mariusz Kapała W młodych ludziach nie urodzi się miłość do teatru. Idą na spektakl i rozrabiają. Aktorzy grają "Antygonę”, a co drugi uczeń pisze esemesy – uważa Piotr Machalica.

- Nie umiem się dopasować. Mamy teraz czasy wszechobecnego Internetu i Facebooka. To tam się ustala, co jest dobre, a co kiepskie - rozmowa z Piotrem Machalicą, aktorem.

Czuje się pan aktorem spełnionym?

To źle postawione pytanie. Można na nie odpowiedzieć: "tak" albo "nie". Jeśli ktoś ma w życiu poczucie totalnego spełnienia, to ja mu serdecznie zazdroszczę, jak również gorąco współczuję.

W jednym z wywiadów powiedział pan: "Aktor jest dwa razy nieszczęśliwy w życiu - kiedy gra i kiedy nie gra. To zawód potwornie niesprawiedliwy. Najpierw trzeba mieć szansę, by pokazać się w odpowiedniej chwili odpowiednim ludziom, od których coś zależy. Są wśród nas tacy, którzy potrafią walczyć, i tacy, którzy nie umieją". Potrafi pan walczyć o role?

Pozostało jeszcze 89% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.