Maria Mazurek

Owieczki księdza infułata. Co się zdarzyło pod dachem plebanii?

Owieczki księdza infułata. Co się zdarzyło pod dachem plebanii?
Maria Mazurek

W Konradzie, jak mówi, po latach coś pękło. Zaczął wysyłać do byłych ministrantów z Brzeska SMS-y: „Jeśli temat księdza S. nie jest ci obcy, daj znać”. Zebrało się ich sześciu. Zeznali w kurii: jako dzieci byliśmy molestowani przez ks. infułata Zdzisława S.

Do pokoju księdza Zdzisława, ostatniego na pierwszym piętrze plebanii, wchodziło się przez przedsionek. Drzwi zamykane na zamek łucznik, po lewej wersalka, naprzeciw - telewizor z magnetowidem. Magnetowid wtedy, w końcówce lat osiemdziesiątych, to było coś. To między innymi na niego ksiądz Zdzisław S., wówczas wikariusz parafii św. Jakuba w Brzesku, miał zwabiać do swojego pokoju nieletnich chłopców.

Kilku dorosłych dziś mężczyzn oskarża księdza infułata Zdzisława S., że w latach osiemdziesiątych, kiedy byli niepełnoletnimi ministrantami lub lektorami, dopuszczał się wobec nich czynności seksualnych. To pierwsza taka sprawa w województwie małopolskim.

Pozostało jeszcze 94% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc
Maria Mazurek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.