Krystyna Augustyniak kika46@o2.pl

Ocaleli z Holocaustu, zginęli z rąk czerwonoarmistów

Małgorzata i jej mąż ukrywali więźniów Fot. fot. archiwum narodowe Małgorzata i jej mąż ukrywali więźniów
Krystyna Augustyniak kika46@o2.pl

Na przyszowickim cmentarzu spoczywają więźniowie KL Auschwitz. Uciekli z transportu śmierci, ocaliła ich miejscowa rodzina, ale zostali zastrzeleni, kiedy do Przyszowic weszli Rosjanie. Oto ta niezwykła historia

Przyszowice, miejscowość położona na trasie ważnego szlaku komunikacyjnego, jakim była (i jest nadal) szosa gliwicko-mikołowska. Droga ta, ze względu na swoje strategiczne znaczenie, była świadkiem wielu historycz-nych zdarzeń, jednak to, co działo się na niej w styczniu 1945 r., przeszło do najczarniejszej jej historii. Zaczęło się od marszu śmierci, potem krwawego wejścia żołnierzy Armii Czerwonej, rozstrzeliwań i podpaleń, a zakończyło wiosną marszrutą deportowanych. Ale ten tekst nie jest opowieścią o żołnierzach i ich bitewnych zmaganiach, lecz o pewnym tragicznym zdarzeniu, które miało początek na tej drodze w styczniu 1945 r., koniec prawie 50 lat później w dalekiej Kanadzie, a ujawnione zostało po kolejnych 20 latach.

Marsz śmierci idzie przez Przyszowice

Zanim do Przyszowic weszli żołnierze, drogą od strony Mikołowa w kierunku Gliwic prowadzeni byli więźniowie z obozu Auschwitz-Birkenau. Umęczeni ludzie szli i szli, marsz trwał wiele dni. Ubrani w pasiaki, okryci kocami bądź innymi łachmanami, na nogach mieli drewniaki. W niektórych kolumnach idący po bokach nieśli łańcuch lub sznur zamykając niejako tym sposobem drogę ewentualnej ucieczki. SS-manów wspomagały groźne psy. Nie wolno było zbliżać się do kolumn, były problemy z przejściem na drugą stronę ulicy, trzeba było czekać na lukę między idącymi. Szły także kolumny dzieci, tam funkcję kapo pełniły tylko kobiety. Dzieci także były ubrane w więzienne pasiaki, które były na nie zbyt duże. Wielu więźniów padało z wycieńczenia. Osłabionych naziści dobijali, ciała kładziono na furmankę i zabierano. Ofiary pochowano na cmentarzu w Borowej Wsi.

Pozostało jeszcze 88% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc
Krystyna Augustyniak kika46@o2.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.