Motorki są hańbą kolarstwa? Merckx: To jest gorsze niż doping

Czytaj dalej
Fot. Fot. sylwia dąbrowa
Arlena Sokalska Twitter:@ArlenaSokalska

Motorki są hańbą kolarstwa? Merckx: To jest gorsze niż doping

Arlena Sokalska Twitter:@ArlenaSokalska

Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) przeprowadziła dywanowy nalot na motorki w rowerach: sprawdzono90 rowerów. A to nie koniec

Do niedawna to było jak opowieść o legendarnym meksykańskim potworze chupacabra albo o tybetańskim yeti. Wielu uważa, że istnieją, ale nikt ich nigdy nie widział. Podobnie jak silników w pofesjonalnych rowerach, które mają sprawiać, że kolarze odjeżdżają swoim rywalom „jak na motorze”.

Jak to się zaczęło, wszyscy pamiętają. W 2010 r. Fabian Cancellara w świetnym stylu wygrał brukowane klasyki: n.in. Tour des Flandres, a przede wszystkim Paryż-Roubaix. Oprócz tego w tym samym roku został po raz czwarty mistrzem świata w jeździe indywidualnej na czas i wygrał liczne czasówki. To był jego sezon. Ale przecież to niemożliwe, by tak odjeżdżać rywalom - mówili wyznawcy teorii o motorku w rowerze.

Pozostało jeszcze 90% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc
Arlena Sokalska Twitter:@ArlenaSokalska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.