Julita Januszkiewicz jjanuszkiewicz@poranny.pl

Moją największą pasją jest życie. Umrę młodo, mając tylko 120 lat!

Nic dziwnego, że spod ręki Arnolda Maculewiczowi wychodzi stwór za stworem. W końcu jest czeladnikiem siedmiu fachów. Fot. Archiwum własne Nic dziwnego, że spod ręki Arnolda Maculewiczowi wychodzi stwór za stworem. W końcu jest czeladnikiem siedmiu fachów.
Julita Januszkiewicz jjanuszkiewicz@poranny.pl

Zapalony społecznik, modelarz, ratownik wodny, pomysłodawca wielu imprez. - Latam, pływam, konstruuję. Ciągle coś wymyślam. Nie mam czasu na nudę - mówi Arnold Maculewicz z Czarnej Białostockiej. 12 grudnia organizuje w Białymstoku zawody modeli poduszkowców.

Pozytywnie zakręcony. Do tego niesamowicie ciekawy świata. Taki jest Arnold Maculewicz. Opowiada, że już od małego interesowały go rzeka, łódki, pływanie. Łódeczki strugał z kory sosny. Podczas wiosennych roztopów z kumplami urządzał wyścigi w kałuży. Pasjonował się też lataniem i wszystkim tym, co ekstremalne. - Gdy miałem może 5-6 lat zrobiłem pierwszy model samolotu, który latał - wspomina.

Pozostało jeszcze 87% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc
Julita Januszkiewicz jjanuszkiewicz@poranny.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.