Lekarka: Przyj, k...a, a nie „ała”!

Czytaj dalej
Fot. Fot. SłAWOMIR MIELNIK
Mirela Mazurkiewicz

Lekarka: Przyj, k...a, a nie „ała”!

Mirela Mazurkiewicz

- To miał być najpiękniejszy dzień w naszym życiu, a niewiele brakowało, by nasza córeczka umarła - wzdycha Patrycja Szlaga. Lekarka, która odbierała poród, została ukarana za nieetyczne zachowanie.

Chwilę później przyszła refleksja i przerażenie, bo skoro coś idzie nie tak, to dlaczego nikt się nami nie zajmie? Przecież tu o życiu mogą decydować minuty.

Mijały kolejne, które dla pary wydawały się wiecznością.

- Lekarka pojawiła się po około półgodzinie. Byłem w szoku, słysząc, w jak wulgarny sposób odzywa się do umęczonej porodem żony - mówi pan Krzysztof.

Ona krzyczała do mnie: „Jak chcesz zostać matką, jak nie potrafisz urodzić dziecka” albo „Przyj, kurwa, a nie ała”. Nie mogłam uwierzyć, że to dzieje się naprawdę i że lekarz może tak zachować się wobec pacjenta! Przecież tu rodziło się nowe życie!

- relacjonuje pani Patrycja.

- Dla mnie to jest pseudolekarz - kwituje pan Krzysztof.

Świtało, a córeczki państwa Szlagów ciągle nie było na świecie. W końcu lekarka zdecydowała, że trzeba naciąć krocze rodzącej i zastosować kleszcze.

W planie porodu napisaliśmy, że zależy nam na tym, by personel informował nas o tym, co się dzieje i jakie procedury będą podejmowane. Tymczasem lekarka stwierdziła tylko, że nie pora na dyskusje i że trzeba ratować dziecko, a później wyprosiła mnie z sali. Byłem przerażony. Bałem się o żonę i o to, że dziecko nie przeżyje. Ja nie chciałem wywodów medycznych, ale krótkiej informacji, która sprawi, że nie będziemy odchodzić od zmysłów

- mówi pan Krzysztof.

Pozostało jeszcze 84% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc
Mirela Mazurkiewicz

Na co dzień zajmuje się sprawami społecznymi, starając się rozwiązać problemy na pozór nie do rozwiązania. Relacjonuje procesy sądowe. Konsekwentnie upomina się o prawa zwierząt.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.