Krzyż Pański z Pańską 110, czyli jak układ warszawski przejmuje majątek

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann

Krzyż Pański z Pańską 110, czyli jak układ warszawski przejmuje majątek

Krzysztof Strauchmann

Zawiadomiłam prokuraturę, ale nie podjęli żadnych prób sprawdzenia tego, co mówię - Marlena Wiercioch z Głuchołaz opowiada o dekrecie Bieruta, warszawskich posesjach, dziwnych wyrokach i skupywaczach roszczeń.

Od 20 lat stara się pani o odzyskanie nieruchomości w Warszawie. Jak ta posesja znalazła się w posiadaniu pani rodziny?
Mój pradziadek Jan Bolesław Krasnodębski wyuczył się w Petersburgu hotelarstwa. Po zakończeniu nauki ok. 1900 roku przyjechał do Warszawy. Zaczął pracę w hotelu Bristol, który akurat był otwierany. Tam też poznał swoją przyszłą żonę Józefę Śliwińską, moją prababcię. Po ślubie w 1902 roku pradziadkowie przez pewien czas jako administratorzy prowadzili Hotel Polski przy ul. Długiej. Ponieważ byli pracowici i gospodarni, odkładali pieniądze i sukcesywnie zabrali się za własną działalność. Otworzyli dwie restauracje i bar na warszawskim Dworcu Głównym. W końcu za swoje oszczędności i pieniądze pożyczone od siostry kupili dużą kamienicę przy ul. Pańskiej 110. Dziś to środek Warszawy, obok ronda Daszyńskiego, w pobliżu biegnie druga linia metra.

W czasie kampanii we wrześniu 1939 roku z budynkiem coś się stało?
Nie, w kamienicy było spokojnie. W czasie okupacji dziadkowie działali w AK, babcia gotowała zupy dzieciom z leżącego w pobliżu getta. 1 sierpnia 1944 wybuchło powstanie. W kamienicy na Pańskiej mieszkała też wtedy moja babcia Joanna z moją 10-letnią wtedy mamą. Wszyscy siedzieli głównie w piwnicy z powodu ostrzału. 16 sierpnia 1944 roku pradziadek Jan Bolesław wyszedł na górę gotować herbatę. Jakiś snajper niemiecki go wypatrzył. Kiedy długo nie wracał, pozostali poszli go szukać i znaleźli nieżywego. Po śmierci pradziadka jeden z braci mojej babci, Zbigniew Krasnodębski, kanałami przeprowadził wszystkich z kamienicy na Powiśle.

A kamienica przetrwała powstanie?
Kiedy w sierpniu 1944 roku rodzina opuszczała dom, kamienica stała. Została zburzona później, nie wiem do końca, kiedy i przez kogo. Gdy 17 stycznia moja mama z babcią wróciły do Warszawy, to zobaczyły już zniszczony dom. Stały tylko zewnętrzne ściany.

W listopadzie 1945 roku wszedł w życie słynny dekret Bieruta w sprawie gruntów w Warszawie. Co faktycznie oznaczał dla właścicieli domów i gruntów?

Pozostało jeszcze 86% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc
Krzysztof Strauchmann

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.