Maciej Sas

Gdybym nie miał wnuka, nigdy w życiu w wieku lat 70 nie kopałbym piłki w parku!

Gdybym nie miał wnuka, nigdy w życiu w wieku lat 70 nie kopałbym piłki w parku! Fot. Mariusz Kapała
Maciej Sas

O tym, czy rzeczywiście pojawienie się babci było główną przyczyną ewolucji człowieka i do czego właściwie wnukom potrzebni są dziadkowie, a dziadkom - wnuki, mówi prof. Jerzy Vetulani, neurobiolog i psychofarmakolog, szczęśliwy dziadek czwórki wnucząt

Dzisiaj wszystko i wszyscy muszą być do czegoś przydatni. Zapytam więc niekulturalnie: do czego (z biologicznego punktu widzenia) potrzebni są nam babcia i dziadek?
A właściwie dwie babcie i dwóch dziadków. Tak to urządza biologia - jeżeli w przyrodzie coś istnieje, to znaczy, że musi być z tego jakiś pożytek. Skoro więc w przypadku człowieka dziadek i babcia się utrzymują, to też muszą być użyteczni. U innych zwierząt jest zwykle tak, że starość nie trwa długo. Z wiekiem następuje pogorszenie pewnych funkcji motorycznych, sprawności zmysłów - ustępuje się miejsca następnym pokoleniom. Starość bardzo zmniejsza szanse przeżycia. To dla zwierząt taki okres, w którym funkcje reprodukcyjne właściwie zanikają. Starość nie jest przez ewolucję hołubiona, bo dla ewolucji nie jest ważne, czy ktoś żyje długo, czy nie, bo już się i tak nie rozmnaża. A jak to jest z tymi genami długowieczności? Kiedy się patrzy na szkielety ludzi, to się okazuje, że dopiero gdzieś od późnego neolitu nagle pojawiają się szkielety starych kobiet.

Co znaczy „starych kobiet” - ile miały lat?
30-40 - wtedy to już była naprawdę późna starość. Podkreślmy: to szkielety kobiet, a nie mężczyzn. Okazało się więc, że w jakiś sposób ewolucja zaczyna faworyzować długowieczność kobiet.

Czyli hipoteza profesor Kristen Hawkes, antropologa z Uniwersytetu Stanowego Utah, mówiąca o tym, że ewolucja człowieka dokonała się za sprawą babci, ma sens?
Absolutnie tak - „hipoteza babci” jest bardzo słuszna. Dziadek pełnił zwykle funkcje dodatkowe. To się łączy z pierwotnym podziałem pracy - w domu siedziały samice, a samce szły na polowanie. Ten pierwotny podział ról u płci, który rozpoczął się jeszcze przed stadium Homo sapiens (to był Homo erectus), oznaczał, że samce były traktowane jako „płeć na rozkurz”, czyli taka, która może ginąć. Dlaczego? Bo on jest łatwy do zastąpienia w procesach rozrodczych.

Jeden wystarczy…

Pozostało jeszcze 89% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc
Maciej Sas

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.