Krystyna Trzupek

Babcia na pełnym etacie mamy. Oto historia szczęśliwej rodziny

Babcia na pełnym etacie mamy. Oto historia szczęśliwej rodziny Fot. Krystyna Trzupek
Krystyna Trzupek

Maria i Józef Kunowie ze Starej Wsi w powiecie #limanowskim już od ponad roku są rodziną zastępczą dla ośmiorga swoich wnucząt. Dzieci trafiły pod ich dach prosto z Ośrodka Interwencji Kryzysowej, zaraz po tym, gdy zostały odebrane rodzicom

Mały, przytulny biały domek. Taki ciepły, rodzinny, pachnący szarlotką, do którego po szkole wraca się z radością. Koło obejścia biega Tofik, czarny kundelek. Wokół błoga cisza. To tu od ponad roku żyje ósemka wnucząt pani Marii: Paulina (10 l.), Eryk (9 l.), Marcin (8 l.), Mateusz (7 l.), Gracjan (6 l.), Adrian, Kacper (po 5 l.) i Filipek (3 l.).
Kiedy pod koniec 2015 roku dzieci trafiły do Marii Kuny, były brudne, zamknięte w sobie, nieufne, przestraszone… jak zaszczute szczenięta. Pani Maria swoją miłością dzień po dniu, miesiąc po miesiącu kruszyła ten mur, którym się otoczyły. Dziś po tamtych dzieciach nie ma już śladu.

- Początki były trudne. Dzieci nie znały żadnych zasad, buntowały się, kłamały, nie chciały się uczyć - wspomina kobieta.
Dziadkowie bali się, czy sobie poradzą. Pani Maria ma 66 lat, pan Józef jest 6 lat od niej starszy, siły już nie te. Dlatego zaczęli poważnie rozważać to, aby dla dobra maluchów oddać je do Domu Dziecka w niedalekich Młyńczyskach.
- Babciu, proszę, nie oddaj nas nikomu - płakała Paulinka, kiedy się o tym dowiedziała. Ośmioro par oczu z niepewnością wpatrywało się w kobietę, czekając na decyzję, niczym na wyrok. - Wtedy coś we mnie pękło. Postanowiłam, że wnuki zostaną z nami, dopóki śmierć nas nie rozłączy - mówi Maria Kuna. - Jakoś sobie poradzimy z Bożą pomocą, żeby tylko zdrowie było - dodaje.

Na początku dzieci pytały o mamę, ale potem coraz mniej, aż w końcu zupełnie przestały. We wrześniu 2016 r. synowa pani Marii trafiła do szpitala w ciężkim stanie. Obecnie jest sparaliżowana, leży na oddziale paliatywnym w Limanowej. Rodzina szuka dla niej hospicjum. - Nie wiadomo, jaka przyczyna, prawdopodobnie zator, daliśmy na mszę św., ale lekarze mówią, że już nic nie da się zrobić - wyznaje pani Maria.

Pozostało jeszcze 72% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc
Krystyna Trzupek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.