A teraz NIE pójdziemy na jednego!

Czytaj dalej
Fot. Fot. Archiwum
Ewa Bilicka

A teraz NIE pójdziemy na jednego!

Ewa Bilicka

Młodzi organizują wesela bezalkoholowe z różnych powodów: by wszyscy biesiadnicy zabawę zapamiętali, bo są blisko Boga, bo ktoś w rodzinie miał problem alkoholowy.

Bezalkoholowe wesela stają się modne. Modę na nie zainicjowano jednak w dość dramatycznych okolicznościach. Ks. Władysław Zązel, proboszcz pięknie położonej górskiej parafii w miejscowości Kamesznica, miał już dość organizowanych przez swych wiernych suto zakrapianych wesel. Miarka się przebrała, gdy na jednym z takich góralskich weselisk pani młoda została wdową. Pan młody nie doczekał poprawin, zginął tragicznie w nieszczęśliwym wypadku, do którego zapewne by nie doszło, gdyby zważał na ilość wypitej okowity. Dziś w tej góralskiej miejscowości organizuje się więcej wesel bez alkoholu niż z wódką. Można? Można!

Flaszka pod stołem

-Wezmą nas za dusigroszy i sknerusów! - usłyszeli narzeczeni Anna i Mariusz spod Brzegu, gdy zapowiedzieli rodzicom, że postanowili zorganizować swe wesele jako huczną zabawę, ale bez alkoholu.

- Ludzie pomyślą, że my jacyś anonimowi alkoholicy jesteśmy? - lamentowała babcia przyszłej pani młodej.

- To jakie będą poprawiny? - frasował się ojciec.

Pozostało jeszcze 87% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc
Ewa Bilicka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.