Henryk Tronowicz

„11 minut”, czyli galeria szpetnych szajbusów w filmie Skolimowskiego

„11 minut”, czyli galeria szpetnych szajbusów w filmie Skolimowskiego
Henryk Tronowicz

Pojawił się na DVD głośny film Jerzego Skolimowskiego „11 minut”. Recenzenci po premierze kinowej dzieła nie docenili. O filmie pisze Henryk Tronowicz.

Skolimowski nie zapowiadał, że „11 minutami” spowoduje u recenzentów zawrót głowy. Arcydzieła nie stworzył. A jednak w moim przekonaniu skomponował utwór niebanalny, zasługujący, z niejednego powodu, na refleksję. Reżyser nie biadoli, nie poucza, nie moralizuje. Przeciwnie. Naśmiewa się, a chwilami wręcz szydzi z absurdów, jakie hulają w różnych wymiarach doczesności. A że wymyślając karkołomną wizję katastrofy, artysta ociera się o czysty absurd, to by miał być feler? Wolne żarty.

Pozostało jeszcze 92% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 8,90 zł miesięcznie.

    już od
    8,90
    /miesiąc
Henryk Tronowicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ekstramagazyn.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.